Niespodziewanie w hotelu przywitał nas sam Mistrz medycyny chińskiej Matthias Hunecke, z którym będziemy mieli praktyki od następnego poniedziałku. Po serdecznym przywitaniu i rozmowach na zielonym tarasie wszyscy rozchodzą się do swoich pokoi. Nazajutrz o 6:00 budzi mnie piękny wschód słońca i pokrzykujące małpy, które jakby starały się zagłuszać śpiew dzieci w szkole znajdującej się tuż przy hotelu. Małpy stadnie wychodzą na tarasy i biegają po balkonach.

Nie spodziewałem się , że małpy dojdą do mnie na trzecie piętro. Duża małpa usiadła na murku i obserwowała mnie przez chwilę, a potem cała jej rodzinka przeszła majestatycznie wzdłuż budynku przeskakując z balkonu na balkon 🙂

Wszyscy mieszkamy w hotelu Banchen, który oferuje schludne, czyste pokoje jedno i dwuosobowe z łazienkami z natryskiem i gorącą wodą przez cały dzień. Dostępny jest też Internet na terenie hotelu, łącze jest wolne. Mam problem z prowadzeniem blogu tak jak chciałbym, zdjęcia i filmy nie ładują się odpowiednio szybko 🙁 Hotel prowadzony jest przez tutejszych mnichów, jedyna kobieta którą spotykam to pani sprzątająca rano schody. Już o 7:00 można zamówić śniadanie, które robione jest na miejscu tak jak obiady i kolacje, które można zamawiać z karty na recepcji. Śniadania i obiady są naprawdę smaczne i pożywne, powodzeniem cieszą się tutejsze, które przypominają nasze ruskie pierogi.

W recepcji można też kupić wodę mineralną, wymienić walutę. Na pobliskim tarasie spędzamy większość czasu oczekując nawet do godziny na zamówiony posiłek, a wiec rozmawiamy i korzystamy z tutejszych promieni słonecznych. To miejsce wyróżnia się zielenią, kwiatami i ciszą, w ciągu dnia dochodzą do nas odgłosy modlitwy z klasztoru i śpiew dzieci w szkole. Natomiast miasto jest bardzo ruchliwe i głośne i o tym będę chciał napisać w następnym wpisie. Pozdrawiam, Namaste!

Pierwszy tydzień pobytu w Nepalu to raczej aklimatyzacja połączona ze zwiedzaniem, bo potem to już raczej praca i nauka po którą tu przecież tu przyjechałem. Tymczasem tutaj wszyscy świętują i bawią się na festynach z okazji Święta Dashai. W czasie święta zakłady pracy i sklepy tu pozamykane, zakupy spożywcze robimy w małych sklepikach. Na placach centralnych, przy świątyniach otwarte są kiermasze i stoiska ze starociami.

Bosonogi Terapeuta

Dodaj komentarz