Pierwszy dzień pracy w klinice.

Dziś jest poniedziałek 29 października i pierwszy dzień pracy w Benchen  Free Clinic naszej polskiej grupy praktykantów-wolontariuszy. Z tego co się zdążyłem zorientować, klinika liczy sobie cztery gabinety i dwie poczekalnie. My będziemy pracować przez najbliższe trzy tygodnie w trzech gabinetach na piętrze.  Praca jest zorganizowana w ten sposób, że w głównym gabinecie przyjmuje pacjentów terapeuta TCM i nasz nauczyciel Matthias Hunecke, który w naszej obecności przeprowadza  wywiad i dokonuje diagnozy różnicowej pacjenta za pomocą badania jakości pulsu i oglądania języka.  Czynnie uczestniczymy w takim badaniu, na podstawie którego pacjent ma zaordynowaną receptę na zioła i na zabieg z akupunktury. Zioła pacjent otrzymuje na miejscu wraz z opisem ich stosowania, natomiast zabieg wykonywany jest  już przez nas w sąsiednich gabinetach.  Praca jest…

Czytaj dalejPierwszy dzień pracy w klinice.

Masaż meridianowy stóp wg Inge Dougans.

Bosonogi terapeuta rozpoczyna swoją wędrówkę po ciekawych i mniej znanych miejscach związanych z masażem.  Zanim przedstawię i opiszę masaże wykonywane tutaj w Kathmandu, dla rozgrzewki wariacje  z refleksoterapii stóp.  Jest dziś piękna pogoda i postanawiam rozłożyć swój czerwony  stół na tarasie.   Stół w każdej chwili mogę przenieść z kliniki do hotelu i wykonać na nim każdy masaż lub zabieg z akupunktury.  Oto krótki opis masażu meridianowego, jest to masaż przeciwbólowy, który sprawdza się w ostrych stanach bólowych. Takie bóle pojawiają się nagle i najczęściej są bardzo uciążliwe przez kilka dni. To niestety wtedy szukamy środków przeciwbólowych, bo ból nie pozwala normalnie funkcjonować. Często wykonuję taki zabieg w moim gabinecie i sprawdza się, przede wszystkim u osób, które szukając pomocy przychodzą…

Czytaj dalejMasaż meridianowy stóp wg Inge Dougans.

Święto Dashain

Jednak postanawiamy, że jedziemy do centrum Kathmandu, aklimatyzujemy się i nie chcemy na długo opuszczać hotelu. Dziś  jest kolejny dzień festiwalu z okazji tutejszego Święta Dashain  może być ciekawie na Placu Dubar.  Z Benchen zabiera nas taxi i jedziemy ok. 5 min.  Na głównych  i bocznych drogach ruch jest duży, jest tłok, samochód rozpędza się, to za chwile hamuje, słychać pełno klaksonów, dosłownie wszyscy przeciskają się miedzy sobą. Najwięcej jest motorów, samochody i ludzie na jednej drodze, przy bocznych drogach chodników nie ma. Przed każdym wąskim zakrętem samochód daje znak klaksonem, że się zbliża, w ten sposób samochód z przeciwnej strony może szybciej zareagować i ustąpić więcej miejsca. Częsty widok na drodze to motocyklista jadący z kobietą lub całą rodziną…

Czytaj dalejŚwięto Dashain

Moja dygresja na temat masażu

Witam. Jest sobota, dzień wolny i postanowiłem zejść na tutejszy taras aby napić się jaśminowej herbaty i coś przekąsić. Przysiadła się do mnie pani , która wczoraj przyjechała z Indii, po zjedzeniu makaronu z pomidorami zaczęła czytać przewodnik po Nepalu, chyba zaznacza ciekawe miejsca do zwiedzenia. Siedzimy pod parasolem chroniącym nas przed „żarówka z nieba”. Pani wyciąga z torby pada i grzecznie pyta mnie, czy nie będzie mi przeszkadzało jak włączy muzykę Chopina. „Ależ nie, ja też lubię muzykę Chopina”, nie wiem co to za utwór, ale jest bardzo nastrojowo w tych ”niezwykłych okolicznościach przyrody”. Nastrój udziela i się na tyle, że zaczynam na swoim laptopie pisać dygresję o masażu. Po tygodniu pracy w klinice jestem już rozpoznawany przez tutejszych…

Czytaj dalejMoja dygresja na temat masażu

Pierwszy dzień w Klasztorze Benchen

Niespodziewanie w hotelu przywitał nas sam Mistrz medycyny chińskiej Matthias Hunecke, z którym będziemy mieli praktyki od następnego poniedziałku. Po serdecznym przywitaniu i rozmowach na zielonym tarasie wszyscy rozchodzą się do swoich pokoi. Nazajutrz o 6:00 budzi mnie piękny wschód słońca i pokrzykujące małpy, które jakby starały się zagłuszać śpiew dzieci w szkole znajdującej się tuż przy hotelu. Małpy stadnie wychodzą na tarasy i biegają po balkonach. Nie spodziewałem się , że małpy dojdą do mnie na trzecie piętro. Duża małpa usiadła na murku i obserwowała mnie przez chwilę, a potem cała jej rodzinka przeszła majestatycznie wzdłuż budynku przeskakując z balkonu na balkon :) Wszyscy mieszkamy w hotelu Banchen, który oferuje schludne, czyste pokoje jedno i dwuosobowe z łazienkami z…

Czytaj dalejPierwszy dzień w Klasztorze Benchen

Przylot do Kathmandu

Barefoot Doctor Stephen Russell w swojej czerwonej książce pisze: „Przyczyną twoich oporów wobec urzeczywistnienia pragnień jest po prostu ukryta niechęć do wzięcia na siebie związanych z nimi obowiązków” Ja mam takie pragnienia i właśnie je urzeczywistniam. Mój przyjazd do Kathmandu wiąże się z pragnieniem rozwoju zawodowego i osobistego, a w moim wypadku jedno jest zależne od drugiego. To mój pierwszy wyjazd z zaplanowanych, dlatego też jest wyjątkowy i ważny dla mnie. Z Wrocławia do Kathmandu leciałem łącznie z postojami ok. 13 godzin. W Doha jesteśmy o 5 rano, temperatura tutaj wynosi 30 stopni, z klimatyzowanego samolotu wyszedłem w polarze do piekarnika. Pięciogodzinny postój w Qatarze można urozmaicić sobie zakupami w najniższej strefie bezcłowej i fakt, że ceny są kuszące. Ponieważ…

Czytaj dalejPrzylot do Kathmandu